Jak tak dalej pójdzie, to za kilka lat fullereny i nanorurki będą najsławniejszymi cząsteczkami świata
Za odkrycie fullerenów (kulistych cząsteczek przypominających kształtem piłkę nożną, a zbudowanych wyłącznie z atomów węgla) już w 1996 r. trzech naukowców dostało Nagrodę Nobla. Nanorurki (puste w środku rurki też zbudowane tylko z atomów węgla) zostały ostatnio użyte do konstruowania mikroskopijnych obwodów elektronicznych - za co redakcja "Science" przyznała tytuł Odkrycia Roku 2001. Najnowsze, dzisiejsze, "Science" przynosi kolejny niezwykły raport naukowców, którzy badali te obiecujące związki. Dwójka badaczy z University of Illinois do środka węglowych nanorurek... powpychała fullereny.
- Poukładaliśmy je jak groszki w strąku - żartował w rozmowie z "Gazetą" prof. Ali Yazdani, autor pracy.
Nie było to łatwe - każda piłeczka fullerenu ma zaledwie 60 atomów w cząsteczce, co oznacza, że jest miliardy razy mniejsza od średnicy ludzkiego włosa. Trzeba było ją wcisnąć do wnętrza niewiele szerszej rurki, a potem znaleźć sposób, by zaobserwować, jaki to miało wpływ na węglową nanorurkę. Naukowcy zrobili to w próżni, w temperaturze zaledwie czterech kelwinów (ok. minus 271 st. C), wiążąc końce nanorurek do złotej blaszki i obserwując zmiany ich właściwości za pomocą specjalnego mikroskopu STM.
Ale po co właściwie robić takie dziwaczne cząsteczki? Czy nie jest to tylko popis kunsztu eksperymentatorów?
- Wprost przeciwnie. Okazuje się, że w zależności od tego, czym wypełni się pustą przestrzeń we wnętrzu nanorurki, ta zmienia diametralnie swoje właściwości elektryczne - mówi Yazdani.
Jego zdaniem materiały takie są zaś niezwykle obiecującymi półprzewodnikami, z których będzie można w przyszłości konstruować coraz mniejsze tranzystory, układy pamięci i inne obwody elektroniczne.
Źródło: Gazeta Wyborcza - 03.01.2002
Autor: Marcin Jamkowski
Powrót do spisu